Jeśli Twój pies ciągle się drapie, liże łapy albo ma suchą skórę i matową sierść – dobrze rozumiem, co czujesz. Świąd u psa to jeden z najczęstszych problemów z jakim borykają się właściciele czworonogów. Przerabiałam to z Fuksem. Przy Mauim byłam już mądrzejsza i szybciej wychwyciłam pierwsze sygnały i wiedziałam jak działać.
Dziś chcę opowiedzieć, skąd bierze się przewlekły świąd u psa i jak można wspierać skórę naturalnie – przede wszystkim poprzez dietę i odpowiednią suplementację.
Dlaczego pies się drapie?
Świąd u psa nie jest „taką urodą”. To sygnał, że w organizmie dzieje się coś, co wymaga uwagi. Najczęstsze przyczyny to:
- alergie pokarmowe u psa
- atopia (alergia środowiskowa na pyłki, roztocza, pleśnie)
- niedobory kwasów tłuszczowych omega-3 i omega-6
- pasożyty
- przewlekła sucha skóra
U Fuksa problem był złożony. Z jednej strony jelita i reakcje pokarmowe, z drugiej sezonowe zaostrzenia. Właśnie wtedy zrozumiałam, że zdrowie skóry zależy też od tego co Funio ma w misce.
Alergie pokarmowe u psa i dieta eliminacyjna
Jeśli pies się drapie przez dłuższy czas, jednym z pierwszych kroków powinna być dieta eliminacyjna. To złoty standard przy podejrzeniu alergii pokarmowej.
Na czym polega? Przez 8-12 tygodni podajemy jedno źródło białka (najlepiej takie, którego pies wcześniej nie jadł), jedno źródło węglowodanów i całkowicie rezygnujemy z przysmaków oraz dodatków. Woda jest jedynym napojem – bez wyjątków.
U Fuksa pierwsze wyraźne zmniejszenie świądu pojawiło się po około 6 tygodniach. Skóra przestała być tak zaczerwieniona, zniknęły biegunki, a sierść odzyskała blask.
Dieta eliminacyjna wymaga cierpliwości, ale daje konkretną odpowiedź, czy alergia pokarmowa jest przyczyną problemu.

Niedobór omega-3, a sucha skóra u psa
Jedną z najczęstszych przyczyn suchej skóry u psa jest niedobór kwasów tłuszczowych omega-3. Skóra to największy organ w ciele psa. Bez odpowiednich „budulców” od środka staje się przesuszona, podatna na stany zapalne i bardziej reaktywna na alergeny.
W przypadku Fuksa i Mauiego fundamentem wsparcia stał się olej Omega-3 Lunderland. Regularna suplementacja (codziennie z posiłkiem) po 4-6 tygodniach przyniosła wyraźną poprawę: mniejszy świąd, mniej zaczerwienień i wyraźnie lepszą jakość sierści.

U Mauiego efekty były widoczne szybciej, u Fuksa potrzebowaliśmy więcej czasu. To tylko potwierdziło, że każdy pies reaguje indywidualnie.
Naturalne wsparcie skóry psa – co stosuję?
Poza dietą eliminacyjną wprowadzam suplementację stopniowo i świadomie. Nie wszystko naraz. Jedna zmiana, obserwacja, czas.
Najczęściej sięgam po:
Olej Omega-3 lub olej z Alg Lunderland – podstawa przy świądzie u psa i suchej skórze. Działa przeciwzapalnie i wspiera barierę skórną.
Tran, czyli olej z wątroby dorsza Lunderland – szczególnie jesienią i zimą. Oprócz omega-3 dostarcza witaminy A i D, które wspierają regenerację skóry i odporność.

Olej konopny – dobrze sprawdza się przy atopii i przewlekłych stanach zapalnych skóry.
Olej z czarnuszki – w okresach nasilonych reakcji alergicznych działa wspierająco na układ immunologiczny.
Olej z wiesiołka – przy wyraźnie suchej, łuszczącej się skórze.
Mączka z dzikiej róży – naturalne źródło witaminy C, wspiera regenerację i produkcję kolagenu.

Regeneracja skóry u psa to proces. Realnie pierwsze efekty widać po 2-3 tygodniach, wyraźną poprawę po 6-8 tygodniach, a stabilizację po około 8-12 tygodniach regularnego wsparcia.
Co zmieniłam poza dietą?
Dieta i suplementacja to jedno, ale dbam też o codzienne podstawy:
- regularnie piorę legowiska,
- ograniczam przegrzewanie mieszkania w sezonie grzewczym,
- nie kąpię psów bez potrzeby,
- prowadzę notatki przy wprowadzaniu zmian.
Dzięki temu wiem, co działa, a co jest tylko chwilowym efektem.
Kiedy konieczna jest konsultacja z weterynarzem?
Jeśli pojawiają się otwarte rany, pies przestaje jeść, jest apatyczny albo świąd jest bardzo nasilony – nie zwlekam z wizytą. Naturalne wsparcie to ważny element, ale diagnostyka i bezpieczeństwo zawsze są priorytetem.
Co zrozumiałam jako opiekunka?
Zdrowa skóra psa to nie kwestia estetyki, ale komfortu życia. Fuks nauczył mnie cierpliwości. Z Mauim szybciej reaguję na pierwsze sygnały.
Dziś, kiedy widzę, że któryś z nich zaczyna się więcej drapać, nie działam chaotycznie. Sprawdzam dietę, analizuję ostatnie zmiany, patrzę na sezonowość objawów i wprowadzam konkretne, przemyślane kroki.
Bo bardzo często rozwiązanie zaczyna się w misce – i od systematycznego wsparcia organizmu od środka.
W codziennej diecie stosuje suplementy od Lunderland, które od lat mnie nie zawodzą.
